Czy umowa przenosząca prawa majątkowe autorskie powinna zawierać szczegółowe wymienienie pól eksploatacji utworu?

Drodzy Czytelnicy,

dzisiaj kilka słów o tworzeniu umów dotyczących przeniesienia praw majątkowych autorskich. Jest to bardzo ważne zagadnienie, ponieważ prawidłowy sposób zredagowania umowy umożliwia jej wykonanie i przede wszystkim urzeczywistnienie zgodnego celu i zamiaru stron umowy.

Istotną kwestią w przypadku umów przenoszących prawa majątkowe autorskie jest zachowanie odpowiedniej formy prawnej – umowa ta dla swej ważności wymaga zachowania formy pisemnej.

Nie jest to jedyny aspekt, o którym należy pamiętać przy zawieraniu umów przenoszących prawa majątkowe autorskie. Szczególną uwagę należy zwrócić na redakcję postanowień dotyczących zakresu w jakim przeniesione mają zostać prawa majątkowe autorskie. Ustawa precyzuje, że umowa o przeniesienie praw majątkowych autorskich obejmuje pola eksploatacji wyraźnie w niej wymienione.

Co w sytuacji, gdy umowa nie zawiera szczegółowego wymienienia pól eksploatacji?

Nie ma tutaj zgodności w doktrynie prawniczej co do skutków braku wymienienia pól eksploatacji w umowie – w bardzo ogromnym skrócie można stwierdzić, że zdania są podzielone – część doktryny przyjmuje, że brak wymienienia pola eksploatacji w umowie skutkuje tym, że umowa go nie obejmuje, część zaś twierdzi, że można dokonać rekonstrukcji woli stron umowy poprzez badanie zgodnego celu i zamiaru stron co ma swoje oparcie w art. 65 Kodeksu cywilnego.

Ja przychylam się do tego pierwszego poglądu i dlatego uważam, że w umowie należy wyraźnie określić pola eksploatacji, skoro ustawa bezwzględnie tego wymaga. Stosuję taką zasadę w praktyce, nie ograniczam się do ogólnego stwierdzenia, że umowa obejmuje pola eksploatacji określone w art. 50 ustawy (przepis ten zawiera przykładowe wymienienie pól eksploatacji, więc chociażby z tego powodu błędne jest powoływanie się w treści umowy na ten przepis jako zawierający „komplet” pól eksploatacji).

Niestety nadal zdarza się, że docierają do mnie do analizy prawnej umowy, które są nieprawidłowo sformułowane w zakresie treści dotyczącej przeniesienia praw majątkowych autorskich. W codziennym życiu wychodzę z założenia, że gdy czegoś nie wiem, nie jestem pewna lub najzwyczajniej w świecie nie znam się na czymś, to pytam. W końcu kto pyta, nie błądzi. Kto pyta, ten nie traci nic. Dlatego sugeruję, szczególnie autorom, którzy stawiają pierwsze kroki w karierze, skonsultowanie treści umowy z profesjonalistami z zakresu prawa autorskiego. W razie potrzeby pomogę.

Reklamy

Wpisy na blogu w okresie lipiec-sierpień 2017 r.

Drodzy Czytelnicy, w okresie ostatnich dwóch miesięcy, pomimo okresu wakacyjnego, kiedy większość osób często myśli o jakimś ciekawych wyjeździe lub odpoczynku w zaciszu domowym, na blogu opublikowanych zostało kilka wpisów, do których lektury serdecznie zapraszam 🙂

W lipcu i sierpniu 2017 r. pisałam o istotnych sprawach z zakresu:

  1. ochrony znaków towarowych – Ile kosztuje rejestracja znaku towarowego w Polsce
  2. ochrony prawa autorskiego – Czy warto być oryginalnym? oraz Przeniesienie praw majątkowych autorskich a przejście własności egzemplarza utworu
  3. prawa rodzinnego – Czy w postępowaniu w sprawie ustalenia kontaktów warto wnosić o zabezpieczenie?
  4. prawa nieruchomości (i właściwie też prawa rodzinnego) – Czy mieszkanie kupione przed ślubem przez jednego małżonka staje się po ślubie własnością drugiego małżonka?

Mam nadzieję, że powyższe wpisy spotkały się z zainteresowaniem Czytelników mojego bloga. Podczas ostatnich tygodni, mimo wielu obowiązków zawodowych, powstało wiele pomysłów na kolejne wpisy, dlatego też niebawem można spodziewać się nowych treści na blogu.

Ile kosztuje rejestracja znaku towarowego w Polsce?

Drodzy Czytelnicy, pogoda za oknem nie nastraja do weekendowych wyjazdów… (u mnie pada), więc znalazłam chwilę na napisanie i opublikowanie wpisu na blogu.

Tym razem odpowiem na pytanie ile kosztuje rejestracja znaku towarowego w Polsce.

O nowym systemie naliczania opłat za zgłoszenie znaku towarowego od 2016 r. możesz przeczytać w jednym z moich wcześniejszych wpisów – tutaj. 

Opłaty przed Urzędem Patentowym Rzeczypospolitej Polskiej – czyli urzędzie, w którym dokonuje się zgłoszenia m.in. znaku towarowego w celu uzyskania jego ochrony – podzielone są na opłaty jednorazowe i opłaty okresowe.

W przypadku znaków towarowych opłaty jednorazowe za zgłoszenie znaku towarowego wynoszą od zgłoszenia znaku towarowego dla towarów i usług, które zaklasyfikowane są zgodnie z obowiązującą klasyfikacją nicejską
– w jednej klasie towarowej – 450 zł (400 zł, gdy zgłoszenie dokonywane jest elektronicznie)
– za każdą następną klasę towarową – 120 zł.

Oznacza to, że np. zgłoszenie znaku towarowego w dwóch klasach będzie kosztowało 450 zł + 120 zł (lub 400 zł + 120 zł, jeśli dokonywane elektronicznie).

Gdy prawo ochronne na znak towarowy zostanie udzielone przez Urząd Patentowy konieczne jest uiszczenie opłaty okresowej za 10-letni okres ochrony – za każdą klasę towarową według obowiązującej klasyfikacji towarów i usług jest to 400 zł.

Do tego jeszcze trzeba zapłacić za publikację informacji o udzielonym prawie ochronnym (90 zł).

Czy to dużo? To oczywiście zależy od punktu widzenia i ilości wskazanych klas w zgłoszeniu, ale należy zwrócić uwagę, że poprzez zgłoszenie znaku towarowego uzyskuje się prawo wyłączne do znaku (oczywiście co do zasady w granicach zasady specjalizacji, ale jednak).

O zaletach ochrony znaków towarowych pisałam już na blogu, o tutaj – polecam ponownej uwadze.

Czy w postępowaniu w sprawie ustalenia kontaktów z dzieckiem warto wnosić o zabezpieczenie?

Drodzy Czytelnicy, dzisiaj powrócimy do tematu uregulowania kontaktów z dzieckiem. Temat ten poruszany był już przeze mnie na blogu (zakładka Prawo rodzinne). Warto jednak zwrócić uwagę na to jak wyglądają kontakty z dzieckiem do czasu wydania prawomocnego orzeczenia w sprawie ustalenia kontaktów z dzieckiem.

Czy w tym czasie obowiązują jakiekolwiek reguły związane z ustaleniami co do kontaktów z dzieckiem? Skrótowo ujmując – dopóki sąd nie wypowie się w tym zakresie to rodzice sami ustalają te reguły.

Zgodnie z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym każdy z rodziców ma równe prawo (i obowiązek) utrzymywania kontaktów z dzieckiem. Bywa tak, że w praktyce reguły te są nierówne, a jedno z rodziców bezpodstawnie pozbawiane jest możliwości utrzymywania kontaktu z własnym dzieckiem. Jeżeli rodzice nie żyją razem, to konsekwencją tego jest to, że jeden z rodziców będzie najczęściej mniej czasu spędzał z własnym dzieckiem. Życie 🙂

Co zrobić, aby w trakcie postępowania o ustalenie kontaktów określić już pewne zasady tych kontaktów?

Warto złożyć wniosek o zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem na czas trwania postępowania. Sąd na wniosek rodzica ubiegającego się o zabezpieczenie ustali kontakty w tym czasie.

Można także wnosić o zabezpieczenie wykonywania kontaktów w czasie postępowania w sprawie ustalenia kontaktów. W pierwszej kolejności sąd może orzec o zabezpieczeniu poprzez zagrożenie zapłatą określonej sumy pieniężnej.

Rozwiązania te może nie są do końca idealne, ponieważ w sprawach rodzinnych często czynnik ludzki ma większe znaczenie, ale pozwalają na ustalenie pewnych zasad w sprawach kontaktów z dzieckiem i ich egzekwowanie na drodze sądowej.

Dodać trzeba, że sprawy wykonywania kontaktów z dzieckiem nie można skierować do komornika – po pierwsze nie ma takiego trybu, a po drugie trudno prowadzić „egzekucję” kontaktów z własnym dzieckiem i stosować element przymusu.

Drodzy Czytelnicy, jeśli chcecie o coś spytać w zakresie zabezpieczenia kontaktów z dzieckiem to proszę o pytania w komentarzach do wpisu.

Czy warto być oryginalnym?

Drodzy Czytelnicy, witam wszystkich przy porannej sobotniej kawie 🙂

Ostatnio przeglądając media społecznościowe zauważyłam wiele ciekawych projektów, wiele osób przenosi swoją działalność do internetu, sklepy, szkolenia, wyzwania itp. Bardzo mnie to osobiście cieszy, ponieważ również i ja mogę korzystać z wiedzy przekazywanej za pośrednictwem internetu (tak prawnicy mają też inne zainteresowania poza prawem 😉 ), a rozwój innych osób przyjmuję zawsze pozytywnie i szczerze im kibicuję, zwłaszcza młodym osobom, które stawiają swoje pierwsze kroki w biznesie.

Bardzo dobrze, ale jedna refleksja w tym temacie – warto być oryginalnym!

Nie tylko po to, aby dostatecznie odróżnić swoją markę od innych osób i budować ją niezależnie od innych marek, ale po to aby nie naruszać praw autorskich innych osób.

O co chodzi? O to, że większość projektów, szablonów na blogi, fanpage, strony internetowe tworzona jest za pomocą podobnych rozwiązań dostępnych w internecie, więc jest na wyciągnięcie ręki. Co łatwo nam przychodzi nie zawsze jest dobre, chociażby z tego powodu, że używając tych samych kolorów, szablonów itp. trudno budować markę, która będzie odróżniać się od innych marek. Właśnie o to chodzi, aby być trochę twórczym, trochę oryginalnym w budowaniu swojej marki, a najlepiej aby nie być „trochę”, a „bardzo”. Nie jestem ekspertem od spraw marketingu, ale jako zwykły odbiorca treści w internecie widzę, że niektóre czasem „zlewają się”, a nie taki chyba był cel stworzenia danego materiału 🙂 Co innego oczywiście, jeśli tworzy się sieć marek, sieć blogów itp., wtedy związek między poszczególnymi projektami jest jak najbardziej ok (przykładowo sieć blogów web.lex Rafała Chmielewskiego).

Druga sprawa – tworzenie własnej marki nie powinno naruszać praw autorskich innych osób. Warto przypomnieć, że

utworem chronionym prawem autorskim – przedmiotem prawa autorskiego – jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia

Utworem może więc być treść przekazywana w ramach działalności fanpage na Facebooku, bloga, instagrama itd. Utworem może być prezentacja, nagranie, fotografie, wszystko co stanowi przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze. Wszystko co jest oryginalne.

Ślepe naśladowanie „konkurencji” może się źle skończyć – od porażki biznesowej do ewentualnego naruszenia praw autorskich i spotkaniu na sali sądowej. Mnie sala sądowa odpowiada (w końcu poniekąd to moje miejsce pracy), ale dla strony, którą reprezentuję jako profesjonalny pełnomocnik nie zawsze jest to przyjemne doświadczenie. Warto więc być oryginalnym i ze swoją „konkurencją” spotykać się na meetingach biznesowych, konferencjach, czy zwyczajnie przy kawie, aby wymienić swoje doświadczenia 🙂

Kolejna sprawa – budowanie własnej marki łączy się też z tworzeniem odróżniającego oznaczenia, które może zostać zarejestrowane jako znak towarowy we właściwym urzędzie ds. ochrony własności intelektualnej (w Polsce jest to Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej, w Unii Europejskiej Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej).

Znak towarowy, aby mógł uzyskać wyłączną ochronę przyznawaną przez ww. urzędy, musi przede wszystkim nadawać się do odróżnienia towarów lub usług jednego podmiotu od towarów lub usług innych podmiotów.

W ogromnym skrócie – jeśli nazwa czy grafika, którą ktoś posługuje się dla oznaczenia swojej działalności nie będzie nadawać się do odróżniania w obrocie, to trudno będzie uzyskać ochronę w charakterze znaku towarowego. Po co więc nazwa, czy grafika, która nie będzie odróżniająca? Dla mnie dobrym przykładem na stworzenie oryginalnych treści i dbanie o ochronę własnej własności intelektualnej jest marka tworzona przez Olę Budzyńską, która stworzyła Panią Swojego Czasu z charakterystycznym różowym kolorem we wszelkich materiałach związanych z działalnością (ciekawe miejsce dla kobiet, które chcą zapanować nad swoim czasem). „Pani Swojego Czasu” jest już pewien czas chroniona jako znak towarowy! Można? Można 🙂

Przy sobotniej kawie piszę więc …

warto być oryginalnym! 

 

Czy mieszkanie kupione przed ślubem przez jednego z małżonków staje się po ślubie własnością drugiego małżonka?

Drodzy Czytelnicy, dzisiaj kilka słów możecie przeczytać o problematyce własności mieszkania kupionego przez jednego z małżonków przed ślubem.

Mieszkanie kupione przez małżonka przed ślubem pozostaje jego własnością. Nie ma tutaj znaczenia zawarcie związku małżeńskiego. Wynika to z tego, że dopiero z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami wspólność ustawowa, która obejmuje przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (przy tym ustroju majątkowym mamy trzy majątki – wspólny małżonków oraz każdy z małżonków ma swój majątek osobisty).

Natomiast przedmioty majątkowe nieobjęte wspólnością ustawową należą do majątku osobistego z małżonków. Takie zasady wynikają z art. 31 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Ponadto, do majątku osobistego każdego z małżonków należą przedmioty majątkowe nabyte przed powstaniem wspólności ustawowej, o czym stanowi art. 33 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Nie ma więc obaw do kogo będzie należeć mieszkanie kupione przed ślubem jeśli dojdzie do zawarcia związku małżeńskiego. Będzie należeć do tego małżonka, który nabył mieszkanie przed ślubem i będzie stanowić majątek osobisty tego małżonka.

Inną kwestią pozostaje czynienie nakładów … ale to nie powoduje przeniesienia własności mieszkania na drugiego małżonka.

 

Przeniesienie praw majątkowych autorskich a przejście własności egzemplarza utworu

Drodzy Czytelnicy, w dzisiejszym wpisie powracam do problematyki prawa autorskiego, którą powinni znać nie tylko artyści, pisarze, malarze, graficy, autorzy artykułów, czy blogów, ale właściwie wszyscy, którzy kiedyś mogą zetknąć się z problemem przeniesienia praw majątkowych autorskich.

Jest kilka zasad dotyczących przeniesienia praw majątkowych autorskich, ale dzisiaj zwracam uwagę na jedną. Otóż trzeba pamiętać, że zgodnie z art. 52 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych co do zasady przeniesienie własności egzemplarza utworu nie powoduje przejścia autorskich praw majątkowych do utworu.

Dlaczego co do zasady? Dlatego, że ta zasada ma zastosowanie, gdy umowa nie stanowi inaczej. A w przeważającej mierze umowa nie stanowi inaczej i stosuje się rozwiązania ustawowe.

Można to zobrazować na następującym przykładzie – ktoś kupił w księgarni poradnik o zdrowiu, w tym przypadku przechodzi na kupującego własność egzemplarza utworu, ale prawa majątkowe autorskie pozostają przy właścicielu tych praw (najczęściej przy wydawnictwie, autorze, w zależności od ustaleń przyjętych między tymi osobami w umowie wydawniczej). Tak samo przeniesienie własności egzemplarza pliku elektronicznego na inną osobę nie powoduje przejścia praw majątkowych autorskich do utworu ujętego w tym pliku.

Ustawa zawiera też lustrzane rozwiązanie w sytuacji, gdy w umowie znajdziemy tylko postanowienia odnośnie przejścia praw majątkowych autorskich. Wtedy samo przejście praw majątkowych autorskich nie powoduje przeniesienia na nabywcę własności egzemplarza utworu (jeżeli oczywiście umowa nie stanowi inaczej).

Odpowiednia redakcja postanowień umowy przenoszącej prawa majątkowe autorskie pozwoli na uniknięcie wielu problemów. Mamy pewne rozwiązania ustawowe, które rozstrzygają te problemy, ale brak świadomości możliwości ich zaistnienia może prowadzić do zbędnych problemów związanych z ustaleniem komu i co przysługuje w danym stanie faktycznym. A jak nabywcy nie przysługują prawa majątkowe autorskie, a ten z nich korzysta bez zgody twórcy, to dochodzi do naruszenia praw majątkowych autorskich, a to wiąże się z odpowiedzialnością prawną i może wiele kosztować.

 

Wpisy na blogu marzec-czerwiec 2017 r.

Drodzy Czytelnicy, aby zaoszczędzić Wasz czas, od 2017 r. postanowiłam co pewien czas robić spis wpisów jakie ukazały się na blogu Kancelarii (wiem, że początkowo planowałam robić to co 2 miesiące, ale nie zawsze wszystko wychodzi tak jak sobie to zaplanujemy).

W okresie marzec – czerwiec pisałam o:

  1. nowym rozporządzeniu w sprawie rejestrów prowadzonych przez UPRP
  2. tym do czego ma prawo policjant w postępowaniu dyscyplinarnym
  3. nowym blogu dotyczącym odpowiedzialności dyscyplinarnej policjantów
  4. orzeczeniu Sądu Najwyższego w sprawie terminu wniesienia zażalenia na postanowienie w przedmiocie zabezpieczenia alimentów
  5. zmianach w prawie – modyfikacji odpowiedzialności karnej w zakresie niepłacenia alimentów
  6. dniu dziecka a kontaktach z dzieckiem
  7. zmianach w prawie prasowym
  8. nowelizacji art. 209 Kodeksu karnego
  9. o kontaktach z dzieckiem w dniu dziecka
  10. nowych zasadach odpowiedzialności inwestora za zapłatę podwykonawcy wynagrodzenia
  11. zarządzie wspólnoty mieszkaniowej

Życzę udanej lektury, a kolejne wpisy pojawią się wkrótce. Wiem, że jest okres wakacji, urlopy i te sprawy, ale tutaj na blogu wakacji nie będzie, zbyt wiele mamy zmian w prawie, aby je zlekceważyć.

Zarząd wspólnoty mieszkaniowej

Drodzy Czytelnicy,

czas powrócić do tematyki wspólnot mieszkaniowych i zarządzania wspólnotą mieszkaniową. Minął już czas na zwołanie corocznego zebrania właścicieli lokali.  Czas podejmowania corocznych uchwał mamy już za sobą, pisałam też wcześniej co możemy zrobić z uchwałą wspólnoty mieszkaniowej jeśli nie zgadzamy się z jej treścią (np. z pewnych względów nam nie odpowiada jako niezgodna z prawem).

Teraz napiszę kilka słów o zarządzie wspólnoty mieszkaniowej. W końcu to podstawa wspólnoty mieszkaniowej.

Naczelna zasada wynikająca z ustawy o własności lokali to taka, że jeżeli lokali wyodrębnionych, wraz z lokalami niewyodrębnionymi, jest więcej niż siedem, to właściciele lokali muszą podjąć uchwałę o wyborze jednoosobowego lub kilkuosobowego zarządu.

Członkiem zarządu może być wyłącznie osoba fizyczna wybrana spośród właścicieli lokali lub spoza ich grona. Nie jest wykluczone więc, że członkiem zarządu będzie ktoś inny niż właściciel lokalu, zdarza się tak, gdy właściciel lokalu mieszkalnego sprzedaje mieszkanie i wyprowadza się, ale na tyle dobrze radzi sobie z funkcją członka zarządu, że chce nim nadal pozostać, jeśli właściciele lokali mieszkalnych w drodze uchwały zgadzają się na taki skład zarządu wspólnoty mieszkaniowej, to tak może być.

Po co powoływać zarząd wspólnoty mieszkaniowej? Jest on potrzebny po to, aby kierować sprawami wspólnoty mieszkaniowej i reprezentować ją na zewnątrz oraz w stosunkach między wspólnotą a poszczególnymi właścicielami lokali. Potrzebny jest taki „szef”, który będzie dbał o całość wspólnoty mieszkaniowej. Ktoś musi dbać o zapłatę za media, o inne sprawy wspólnoty, przeciekający dach, czy porządek na terenie wspólnoty mieszkaniowej. Proszę nie mylić zarządu wspólnoty mieszkaniowej z dozorcą budynku.

Istotne jest to, że gdy zarząd jest kilkuosobowy, to oświadczenia woli za wspólnotę mieszkaniową składają przynajmniej dwaj jego członkowie. Lepiej jest wybrać zarząd kilkuosobowy, np. składający się z trzech członków. Dlaczego? Z bardzo praktycznych względów. W przypadku zarządu jednoosobowego mogą zdarzyć się problemy z dyspozycyjnością tej osoby, gorzej jeszcze, gdy taka osoba umrze. Wtedy trzeba szybko powołać nowy zarząd, a to wiąże się z uchwałą właścicieli lokali. Przy dużej wspólnocie mieszkaniowej możemy napotkać problem, aby szybko zebrać wymaganą ilość głosów pod uchwałą. Może też się zdarzyć inny przypadek, o którym wypowiedział się Sąd Najwyższy.

Przy zarządzie kilkuosobowym wystarczy, że dwie osoby złożą oświadczenie woli w imieniu wspólnoty mieszkaniowej, przy zarządzenie np. trzyosobowym, gdy jednego członka zarządu zabraknie z różnych względów (urlop, choroba itp.), to wspólnota ma jeszcze pozostałych dwóch członków zarządu.

Czy zarząd wspólnoty może działać samodzielnie w każdej sprawie wspólnoty mieszkaniowej? Odpowiedź na to pytanie brzmi nie.

Tylko czynności zwykłego zarządu podejmuje zarząd samodzielnie (zapłata rachunków itp.). Do podjęcia przez zarząd czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu potrzebna jest uchwała właścicieli lokalu wyrażająca zgodę na dokonanie tej czynności oraz udzielająca zarządowi pełnomocnictwa do zawierania umów stanowiących czynności przekraczające zakres zwykłego zarządu w formie wymaganej przez przepisy prawa.

Czynnościami przekraczającymi zwykły zarząd są np. przyjęcie rocznego planu gospodarczego, zmiana przeznaczenia części nieruchomości wspólnej, ustalenie wysokości opłat na pokrycie kosztów zarządu, nabycie nieruchomości, czy ustalenie wynagrodzenia zarządu lub zarządcy nieruchomości wspólnej. O przykładowej uchwale wspólnoty mieszkaniowej wymaganej dla załatwienia sprawy pisałam w jednym z wcześniejszych postów.

Czy zarząd może otrzymywać wynagrodzenie z tytułu pełnionej funkcji?

Tak może. Właściciel lokalu pełniący obowiązki członka zarządu może żądać od wspólnoty mieszkaniowej wynagrodzenia odpowiadającego uzasadnionemu nakładowi pracy.  W ustawie nie znajdziemy „widełek” określających wysokość takiego wynagrodzenia. Jest ono określane w uchwale właścicieli lokali. To właściciele lokali decydują o tej wysokości, najczęściej na zebraniu, na którym dochodzi do wyboru członków zarządu.

Chociaż wydawać by się mogło, że członkowie zarządu mogliby wykonywać swoje obowiązki „społecznie”, ale trzeba pamiętać, że wykonywanie tych obowiązków także zabiera czas tego członka zarządu, najczęściej czas poza pracą zawodową. Członek zarządu może więc żądać od wspólnoty mieszkaniowej wynagrodzenia, o którym wspomniałam powyżej. Każdy przypadek wspólnoty mieszkaniowej jest w tym wypadku indywidualny, może zależeć od wielkości wspólnoty mieszkaniowej.

Pamiętać też trzeba, że w przypadku gdy właściciele lokali nie ustalą takiego wynagrodzenia w drodze uchwały lub ustalą zdaniem członka zarządu w zbyt niskiej wysokości, to trzeba liczyć się z tym, że członek zarządu może wystąpić na drogę sądową o zapłatę. W praktycznym aspekcie tego zagadnienia – lepiej omówić kwestię wynagrodzenia na zebraniu wspólnoty, aby uniknąć niepotrzebnych problemów sądowych.

Dzisiaj to na razie tyle mogę napisać na temat zarządu wspólnoty mieszkaniowej. Oczywiście temat nie został wyczerpany, więc można spodziewać się dalszych wpisów w niedalekiej przyszłości.

 

 

 

Nowe zasady odpowiedzialności inwestora za zapłatę podwykonawcy wynagrodzenia

Drodzy Czytelnicy,
od 1 czerwca 2017 r. obowiązuje znowelizowana treść art.  647¹ Kodeksu cywilnego odnoszącego się do określenia zasad odpowiedzialności inwestora za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy z tytułu wykonanych przez niego robót budowlanych.
Po wprowadzonej zmianie inwestor odpowiada solidarnie z wykonawcą (generalnym wykonawcą) za zapłatę ww. wynagrodzenia z tytułu wykonanych przez podwykonawcę robót budowlanych, których szczegółowy przedmiot został zgłoszony inwestorowi przez wykonawcę lub podwykonawcę przed przystąpieniem do wykonywania tych robót.
Inwestor nie będzie jednak odpowiadał solidarnie, jeśli w ciągu trzydziestu dni od dnia doręczenia inwestorowi zgłoszenia złożył podwykonawcy i wykonawcy sprzeciw wobec wykonywania tych robót przez podwykonawcę. Zarówno zgłoszenie, jak i sprzeciw powinny zostać dokonane w formie pisemnej pod rygorem nieważności.
Ponadto, zgłoszenie inwestorowi nie jest wymagane, jeżeli inwestor i wykonawca określili w umowie szczegółowy przedmiot robót budowlanych wykonywanych przez oznaczonego podwykonawcę. Taka umowa musi zostać zawarta w formie pisemnej pod rygorem nieważności.
W powołanym wyżej przepisie Kodeksu cywilnego uregulowano także kwestię wysokości wynagrodzenia podwykonawcy, za zapłatę którego inwestor ponosi odpowiedzialność.
W związku z tymi zmianami należy zwracać szczególną uwagę w przypadku podejmowania się wykonywania robót budowlanych przez podwykonawcę, tak aby zabezpieczył swoje interesy związane z zapłatą wynagrodzenia za wykonane prace.